czwartek, 10 maja 2012

Rozdział IV "Pies"

Mamy czwartek.Od wczorajszego dnia Kevin jest w lepszym humorze odkąd chodzi z Lili.Ich związek rozkwitał,Kevin w szkole chodził z nią za rękę inni mu zazdrościli że chodzi z najładniejszą dziewczyną w szkole.Jak sili po korytarzu trzymali sie za rękę,jak siedzieli na ławce Lili sie do niego przytulała.Kevin zaczeli lubić w szkole.Miał już 4 przyjaciół.Byli nimi Kamil,Arek,Seba i Dominik.Najbardziej rozbrykani chłopcy w szkole.Kevin szybko znalazł swoje miejsce w pacce.
Zdobył dużo znajomych i w mgnieniu oka został najbardziej popularny w szkole.Nie wiedział jak sie odwdzięczyć Lili.Po szkole Kevin zabrał Lili na pizze.Ale w środku jedzenia pizzy Kevin odebrał telefon i nagle wybiegł z pizzeri.Lili sie wiedziała o co chodzi,próbowała sie do Kevin dodzwonić ale nie odbierał.Zaczeła sie o niego martwić.W końcu sie do niego dodzwoniła.
-Kevin !!Co sie stało ?
-Przepraszam.Moja mama zadzwoniła i powiedziała że jest u lekarza z Maxem i że go strasznie boli brzuch groź mu uśpienie.
Lili nic nie powiedziała
-Lili jesteś ?!
-Tak przepraszam zatkało mnie mogę ci jakoś pomóc ?
-Niestety nie,jak Max nie wyjdzie z tego do rana to umrze.
Lili sie rozłączyła.Po 30min była już u lekarza i spotkała Kevin.
-Kevin!
-Lili?Co ty tu taj robisz ?
-Jak to co przyszłam cie pocieszać.
-Jesteś kochana ale to nie od nas,tylko od leków.
Po  policzku Kevina spłyneła łza.Lili szybko go przytuliła.Oboje zostali w poczekalni na noc.Po kilku godz rozmowy i patrzenia na biednego Maxa usneli.



Dzięki za czytanie.
Mam pisać dalej?

2 komentarze: