Jest poniedziałek.Kevina pierwszą myślą po wstaniu była "O nie znowu ta szkoła".Po chwili już był na dole i jadł śniadanie.Z domu wybiegł szybko żeby uniknąć rozmowy z mamą i po drodze złapać Lili.Gdy biegł zobaczył Lili.Gdy nagle jakiś pijany kierowca miał zaraz wjechać w Lili ona za późno zobaczyła samochód nie miała już szans odskoczyć.Gdy Kevin to zobaczył zostawił plecak i szybko pobiegł,zdążył odepchnąć Lili ale już sam nie dał rady odskoczyć.Samochód go potrącił,Kevin leżał na ziemi i sie nie ruszał Lili myślała że nie żyję.
Cała w łzach zadzwoniła po pogotowie i udzieliła mu pierwszej pomocy.Gdy nagle Kevin sie ocknął i powiedział.
-Nie martw się nic mi nie jest,wyzdrowieję.
I zemdlał,po chwili już był w karetce.Lili go nie odpuściła na krok.
W poczekalni Lili czekała na lekarza,po chwili lekarz przyszedł.
-Więc tak,wyliże sie z tego czeka o tylko łatwa operacja a jak na razie jest w śpiądcze.
-Mogę go zobaczyć?
-Teraz nie zbyt pielęgniarki go przygotowują do operacji.
-Co?!Czemu tak szybko.
-Mamy zasady co do takich przypadków i kiedy w tedy mają być operacje poniżej 12lat 3 dni od 12 do 15 2dni od 15 do 17 1dzień powyżej 17 tego samego dnia a Kevin ma lat 18 czyli operacja będzie dziś.
-Czyli dziś po południu będzie operacja ?
-Tak,muszę już iść do widzenia.
-Dobrze do widzenia.
Operacja była szybka trwała 2 godz. .Udała sie pomyślnie po trzech dniach Kevin wyszedł z śpiączki,pierwszą osobą którą zobaczył była Lili potem jego mama.Następnego dnia wrócił do domu została mu tylko blizna na ręce.Następnego dnia w szkole każdy go sie pytał jak sie czuję i tym podobne,Kevin nie miał nawet chwili dla siebie i dla Lili.
Po szkole to samo każdy chciał go odprowadzić do domu pomóc mu jakoś a go to irytowało.Dopiero wieczorem miał spokój ale po 1 godz siedzenia przed komputerem usną.
się narobiło ;)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie http://fefa-opowiadaniaoonedirection.blogspot.com/2012/05/rozdzia-vi-sroda.html ;) świetnie ;)
OdpowiedzUsuń